Brak wyników

Nowoczesny HR

30 sierpnia 2019

NR 8 (Sierpień 2019)

CZY PRACOWNICY ZE WSCHODU SĄ RECEPTĄ NA USTABILIZOWANIE KADROWE POLSKICH PRZEDSIĘBIORSTW?

159

W dobie chronicznego niedoboru „rąk do pracy”, zwłaszcza w sektorze produkcyjnym, następuje rozkwit w dziedzinie zatrudnienia pracowników zza wschodniej granicy. Prym wiodą tu migranci z Ukrainy. Stanowią oni około 90% wszystkich zatrudnionych w Polsce pracowników ze Wschodu. 

Już na wstępie należy zaznaczyć, że przyjmowanie migrantów ze Wschodu nie jest uwarunkowane wyłącznie pilną potrzebą obsadzenia wakatów. Jak wskazują badania przeprowadzone przez Dariusza Klimka1, zatrudnianie obywateli Ukrainy może być podyktowane również innymi pobudkami. Najczęstszą z nich jest znaczące obniżenie kosztów pracy. Ponadto respondenci wyżej wspomnianego badania podkreślają również większą dyspozycyjność migrantów w odniesieniu do reprezentantów rodzimego rynku pracy. Uczestnicy badania wskazywali także na wysoką wydajność pracy, jaka charakteryzuje zatrudnionych w ich firmach pracowników pochodzących zza wschodnich granic naszego kraju. 

W następstwie tego stanu rzeczy następuje wyraźna ofensywa agencji pracy specjalizujących się w outsourcingu pracowników ze Wschodu. Na rynku dynamicznie wzrasta liczba podmiotów świadczących usługi w tej dziedzinie. Sporo przedsiębiorstw produkcyjnych powołuje specjalne komórki działające w ramach wewnętrznej struktury organizacji, odpowiedzialne za pozyskiwanie i obsługę pracowników z Ukrainy. Zauważalny jest także wzrost zainteresowania migrantami pośród małych i średnich przedsiębiorstw. Coraz wyraźniej ich napływ odczuwa się w sektorze usług. 


Negatywną stroną napływu chętnych do pracy ze Wschodu jest rozrost szarej strefy. Jest to odczuwalne szczególnie w rolnictwie, gdzie stosunkowo wysokie wynagrodzenia oraz oferowane w pakiecie do zatrudnienia zakwaterowanie i wyżywienie przyciągają szerokie rzesze zainteresowanych. Pociąga to za sobą destabilizację na rynku pracy, zwłaszcza wśród rodzimej, niewykwalifikowanej kadry. 

Rozważając tematykę pracowników z Ukrainy, należy zastanowić się, dlaczego to właśnie Polska jest najczęściej wybieranym przez nich kierunkiem migracji zarobkowej. Odpowiedź jest dość złożona i składa się na nią kilka składowych. Po pierwsze, polski rynek charakteryzuje się dużą chłonnością, więc stosunkowo łatwo i szybko można znaleźć tu zatrudnienie. Ponadto wynagrodzenie jest satysfakcjonujące, a liczba godzin, jakie można przepracować, przekłada się pozytywnie na jego wysokość. Istnieje jeszcze jedna ważna kwestia warunkująca atrakcyjność rodzimego rynku pracy dla migrantów ze Wschodu. Jest nią bliskość kulturowa, która znacząco ułatwia asymilację.

Czego oczekują pracownicy z Ukrainy? Na to pytanie postanowił odpowiedzieć gdański Urząd Pracy, przygotowując w tym zakresie badania realizowane przy współpracy z Pracodawcami Pomorza2. Wyniki wspomnianych badań wskazują, że najbardziej poszukiwane są wakaty w dużych miastach z rozwiniętą infrastrukturą, choć dostęp do obiektów sportowych czy edukacji nie jest w tym wypadku istotny. Kluczową kwestią w wyborze miejsca nie jest jednak lokalizacja sama w sobie, a wynagrodzenie, jakie potencjalnie można uzyskać. Powyższe badanie przeprowadzono na grupie 1367 respondentów.

Według danych Departamentu Analiz Ekonomicznych w naszym kraju pracuje około miliona obywateli Ukrainy. Liczba ta okresowo może wzrastać do 1,2 mln. Dla przykładu, według danych „Pulsu Biznesu” aż do 10% wszystkich pracowników produkcyjnych zatrudnionych w polskim sektorze AGD może pochodzić ze Wschodu. Problem w tym, że wielu przedsiębiorców z powodzeniem zatrudniających migrantów z niepokojem patrzy w przyszłość. Jest to podyktowane perspektywą otwarcia niemieckiego rynku pracy dla obywateli Ukrainy od 2020 r. Choć blisko połowa ankietowanych obywateli Ukrainy pracujących obecnie na terenie naszego kraju deklaruje chęć pozostania tutaj na dłużej, to warto mieć na uwadze dysproporcję przeciętnego uposażenia występującą pomiędzy polskim a niemieckim rynkiem. Nie bez znaczenia jest także chłonność rynku pracy naszego zachodniego sąsiada. Według wyliczeń Federalnej Agencji Pracy aż 800 tys. stanowisk pozostaje nieobsadzonych. To z kolei zmusiło...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy