Dołącz do czytelników
Brak wyników

Liderzy biznesu

12 października 2018

NR 1 (Luty 2018)

Istotna jest różnorodność zatrudnianych pracowników

0 177

Rozmawiamy z Jolantą Musielak, Członkiem Zarządu ds. Personalnych i Organizacji w Volkswagen Poznań

Spotykamy się przy okazji rozpoczęcia obchodów 25-lecia fabryki Volkswagen Poznań. To doskonały czas na pewne podsumowania i przypomnienie, jak rozwijała się działalność marki w Polsce. Zaczynaliście od kilkudziesięciu pracowników, dziś zatrudniacie blisko 11 tysięcy osób, jesteście największym pracodawcą w Wielkopolsce. Na pewno w tym czasie nie brakowało wyzwań, jakim trzeba było sprostać. Jak obecnie wygląda struktura zatrudnienia, jaki procent stanowią kobiety? Jakie dziś są największe wyzwania związane z rekrutacją do Volkswagen Poznań?

Rzeczywiście, na przestrzeni 25 lat rozwój Volkswagen Poznan w Wielkopolsce był bardzo dynamiczny i miał ogromne znaczenie dla całego  regionu. Rozpoczynaliśmy działalność z grupą 70 osób, obecnie pracujemy z blisko 10.500  tysiącami pracowników, a za chwilę, po kolejnych zatrudnieniach, które planujemy w tym roku, będzie ich ponad 11 tys. To sprawia, że mamy olbrzymi wpływ na rynek pracy w Wielkopolsce. W przypadku naszych czterech zakładów 80% stanowią pracownicy produkcyjni, 20% biurowi oraz management – w 80% polski. Na tych najwyższych stanowiskach kierowniczych 23% stanowią panie. Jesteśmy z tego bardzo dumni, zwłaszcza, że ta liczba z każdym rokiem jest coraz większa. Nie narzucamy sobie tutaj limitów czy kwot, jest to wynik naturalnego rozwoju i obranego kierunku. Jestem szczególnie dumna z tego, że nasze panie świetnie łączą życie rodzinne z pasjami i karierą zawodową. 

Pani obejmowała stanowisko na przełomie wieków, gdy koncern w Poznaniu liczył około 2000 pracowników. Wzrost zatrudnienia w najbliższym roku będzie podyktowany m.in. wprowadzeniem na rynek Caddy 5, jednak liczba zatrudnionych zwiększa się z roku na rok. Czy dużym wyzwaniem jest utrzymywanie tak wysokiej gotowości do ciągłego zwiększania zatrudnienia? Zwłaszcza w mieście takim jak Poznań, w którym bezrobocie jest na wyjątkowo niskim poziomie i biorąc pod uwagę fakt, że nie korzystacie przy tym z pośrednictwa żadnej agencji? 

Nie ukrywam, że praca nad rozwojem organizacji  i strategią  personalną jest dla mnie niezwykle ważna. Gdy rozpoczynałam pracę w Volkswagen Poznań w 2001r.  firma liczyła niecałe 2000 osób. Jednym z pierwszych zadań, z którymi przyszło mi się zmierzyć, było podwojenie, a później potrojenie załogi. Trzeba jednak zaznaczyć, że od początku założyliśmy, iż dobór kadr jest dla nas kluczowym elementem. Dbamy przy tym o najwyższą jakość i kwalifikacje. Zależy nam na tym szczególnie wtedy, gdy mówimy o tak olbrzymiej skali zatrudnienia. W ostatnich dwóch latach pracę w Volkswagen Poznań rozpoczęło kolejnych 4,5 tys. osób. To było wielkie wyzwanie i niesamowita praca wykonana przez nasz dział personalny oraz  kadrę kierowniczą.

Ile osób potrzeba do zrekrutowania takiej liczby pracowników?

Proces rekrutacji jest koordynowany przez sztab 10 osób, które na bieżąco przygotowują bazy danych czy selekcjonują kandydatów.

Działamy proaktywnie i tak przygotowujemy kolejne etapy, by być gotowym na nadchodzące wyzwania. Zawsze wcześniej określamy ramy czasowe, podczas których mamy zatrudnić nowych pracowników. Zdarza się jednak oczywiście, gdy musimy reagować na bieżąco, tak jak w przypadku sytuacji z zeszłego roku, gdy przez przejście z systemu 16 na 17 zmianowy dodatkowo przyjmowaliśmy do pracy znaczną grupę osób.

Przed nami kolejne wyzwanie: wprowadzenie na rynek nowego produktu Caddy 5, co wiąże się z potrzebą zatrudnienia kolejnych 300 osób, w tym co najmniej 56 inżynierów. Poszukujemy także ponad 660 osób, aby uruchomić trzecią zmianę produkcji  Craftera w fabryce we Wrześni. To spore wyzwanie, bo musimy w naszej bazie znaleźć około 4000 potencjalnych kandydatów. Właśnie dlatego jednym z naszych podstawowych zadań jest to, by na bieżąco monitorować rynek i być gotowym na to, co może się wydarzyć. 

Pracuje u nas blisko 11 tysięcy osób i jesteśmy świadomi tego jak spory mamy udział w kreowaniu rynku pracy w Wielkopolsce.

Obecnie ogromny nacisk kładziemy na digitalizację i modernizujemy nasze procesy właśnie pod tym kątem. Chcemy, żeby były jeszcze szybsze, by wychodziły naprzeciw potrzebom kandydatów, by np. nie musieli przyjeżdżać na rozmowę z drugiego końca kraju czy spoza granic Polski.

Dysponujemy oczywiście systemem zarządzania bazą danych, który aktualizujemy na bieżąco, zgodnie z potrzebami rynku. Nie korzystamy ze wsparcia zewnętrznych agencji bezpośrednio przy procesie rekrutacji, ponieważ wierzymy głęboko, że najlepszym sposobem na rozwój firmy jest odpowiednie dopasowanie różnorodnych pracowników do już istniejących zespołów. Dlatego m.in. kierujemy się także zasadą, by na ostatnim etapie rozmowy zawsze był obecny przyszły przełożony, który będzie kierował danym zespołem. Wiemy, że jeśli oddalibyśmy proces rekrutacji firmie zewnętrznej, to mielibyśmy znacznie mniejszy wpływ na wybór kandydata, choć jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że trend share service coraz bardziej się rozwija. Proces rekrutacji, kształcenie czy rozwój  kadry kierowniczej mają dla nas kluczowe znaczenie, dlatego nie chcemy przenosić tych procesów poza firmę.

Wejdźmy na chwilę w skórę właściciela firmy z sektora MŚP. Co wydaje się skuteczniejszym rozwiązaniem – stworzenie systemu, który będzie wsparciem w rekrutacji, czy stworzenie niewielkiego zespołu, który będzie zajmował się całym procesem rekrutacji?

Często w rozmowach z przedsiębiorcami z sektora MŚP porównujemy, jak wyglądają procesy rekrutacyjne w Volkswagen Poznań, a jak u nich, w tym także w firmach rodzinnych. Wiem, że stworzenie np. 10-osobowego zespołu rekrutacyjnego to duża inwestycja i nie każda firma może sobie na to pozwolić, nawet przy mocnej optymalizacji kosztów. Dla mniejszych firm dobrym rozwiązaniem jest korzystanie z zasobów firm rekrutacyjnych, niemniej zachęcam do tego, aby nie rezygnować  z uczestnictwa w końcowym procesie rekrutacji  Dobra relacja pracownik-szef to kryterium sukcesu i to decyzja przyszłego przełożonego powinna być kluczowa.

Innym rozwiązaniem, które w niedalekiej przyszłości coraz więcej firm będzie brało pod uwagę, są platformy typu share recruting, na których firmy dzielą się kandydatami i bazami danych  przy zachowaniu ochrony danych osobowych i wszystkich standardów prawnych. To rozwiązanie nie jest jeszcze zbyt popularne w Polsce, niemniej na pewno stanie się tak w ciągu kilku najbliższych lat. W Niemczech funkcjonuje już  wiele takich podmiotów, choćby start-upów. Możliwe, że w przyszłości my też podzielimy się naszą bazą danych.

Dziś, gdy w Wielkopolsce bezrobocie jest wyjątkowo niewielkie i trzeba się bardzo starać, by pozyskać pracownika, firmy coraz częściej kierują się w stronę współpracy ze szkołami czy uczelniami. Volkswagen Poznań współpracuje z takimi placówkami. Czy to jest też kierunek, w kierunku którego może podążać mały i średni przedsiębiorca?

Jako Volkswagen Poznań byliśmy, jeśli nie prekursorem, to na pewno jedną z pierwszych firm, które rozpoczęły współpracę ze szkołami zawodowymi i uczelniami wyższymi. Dziś obserwujemy jak wiele przedsiębiorstw podąża naszym śladem. Ten kierunek powinny obierać także małe firmy. Tu rozwiązaniem może być np. opieka czy konsolidacja jednej klasy przez kilka mniejszych firm o podobnym obszarze działania. Z taką praktyką mamy do czynienia we Wrześni, gdzie mniejsze firmy w coraz większym zakresie współpracują ze szkołą zawodową. Rynek w Polsce, a zwłaszcza w Wielkopolsce, jest naprawdę wymagający i coraz trudniej znaleźć odpowiednio wyszkolonych specjalistów. Trzeba dbać o to, by powstawały nowe programy rozwojowe. Kształcenie zawodowe, techniczne, współtworzenie kierunków kształcenia czy współpraca z uczelniami są kluczowe, jeśli chcemy myśleć o rozwoju każdej, także małej firmy. Dziś coraz istotniejsze staje się kreowanie potrzeb zawodowych, nie tylko „odbiór” absolwentów z rynku. 

Volkswagen Poznań posiada własne centrum treningowe. Współpracujemy także ze szkołami zawodowymi w podpoznańskim Swarzędzu oraz Wrześni. Dzięki temu uczniowie mają możliwość korzystania z najnowszych technologii, mogą pracować z najlepszymi edukatorami i najlepszymi firmami. Technologie, w które inwestujemy są zgodne z najnowszymi osiągnięciami digitalizacji, automatyki i mechatroniki. Bez tego żadna z firm, która myśli o rozwoju, nie będzie przygotowana na to, jak bardzo kurczy się dziś rynek pracy. Już dziś wiemy, że za 10-15 lat będzie coraz mniej stanowisk manualnych, coraz większy nacisk położony zostanie na wiedzę inżynieryjną i informatyczną. Na te zmiany każda z firm musi się przygotować już teraz, bo 10 lat w skali projektów edukacyjnych to niewiele, żeby nie powiedzieć – nic.

Zdajemy sobie sprawę także z tego, że w najbliższej przyszłości mocno zmienią się nasze linie produkcyjne, dlateg...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "MŚP Biznes"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy