Dołącz do czytelników
Brak wyników

Prawo i podatki

4 lipca 2019

NR 7 (Czerwiec 2019)

Jak założyć firmę za granicą?

0 101

Niższe podatki i składki na ubezpieczenie społeczne, bardziej przychylna biurokracja, mniej skomplikowane przepisy – słowem przedsiębiorczy raj na ziemi. Do takich wniosków można dojść, przeglądając wiele stron poświęconych zakładaniu firm za granicą. Ale czy na pewno jest aż tak „różowo”? Sprawdzamy, z czym trzeba się zmierzyć, przenosząc swój biznes poza Polskę.

Swoboda prowadzenia działalności gospodarczej w dowolnym kraju Unii Europejskiej zachęca do ucieczki przed wysokimi obciążeniami dla biznesu w naszym kraju. Daje również możliwość ekspansji na inne rynki i dalszego rozwoju firmy. Zanim jednak zdecydujemy się na przeniesienie firmy poza granice kraju, warto dokładnie sprawdzić, co się z tym wiąże.

Nie tak szybko...

Po pierwsze w wielu krajach prowadzenie działalności gospodarczej w poszczególnych branżach wymaga posiadania odpowiedniej licencji lub koncesji. Warto to sprawdzić, zanim rozpoczniemy cały proces. 

Po drugie prawo unijne wymaga, by w określonym czasie obywatel był rezydentem podatkowym tylko w jednym kraju. Zazwyczaj jest to państwo, w którym mieszkamy, mamy nieruchomości, konta bankowe itp. Działalność gospodarczą możemy oczywiście prowadzić w innym lub nawet kilku innych zakątkach Europy i tam opłacać od niej podatki. Jednak nasz kraj rezydencji podatkowej będzie wymagał przynajmniej informacji o dochodach tam uzyskanych.

Podobnie rzecz ma się ze składkami na ubezpieczenie społeczne, które powinny być opłacane w kraju, w którym faktycznie prowadzimy działalność. Jeśli będzie inaczej, organ odpowiedzialny za ich pobieranie w kraju naszego zamieszkania może się z czasem upomnieć o należne mu składki. 

Mimo wszystko obowiązująca w Polsce, bardzo niska kwota wolna od podatku i nieliczne zachęty do prowadzenia działalności gospodarczej powodują, że nasi rodacy dość chętnie zakładają firmy poza granicami kraju. Jednym z najczęściej wybieranych kierunków jest Wielka Brytania, gdzie według minister Jadwigi Emilewicz działa ponad 60 tys. polskich firm. 

Wielka Brytania

Większość firm to samodzielnie prowadzona działalność gospodarcza (tzw. sole trader). Nic dziwnego, skoro National Insurance Contributions (NIC, czyli brytyjski odpowiednik składek ZUS) dla takich podmiotów wynosi niecałe 15 zł (3 funty) na tydzień lub 9% dochodów, gdy ich dochody przekroczą 43 tys. zł (8632 funtów) rocznie. Można tę działalność prowadzić od chwili podjęcia decyzji o założeniu firmy, a następnie formalnie zarejestrować w ciągu trzech miesięcy w urzędzie skarbowym. Należy to zrobić telefonicznie, przez internet lub wysyłając pocztą formularz. Aby zarejestrować jedoosobową działalność, należy podać adres firmy na terenie Wielkiej Brytanii, posiadać numer ubezpieczenia społecznego NIN i przebywać na terenie kraju przez co najmniej 183 dni w roku.

Ze względu na te ograniczenia często wybieraną formą działalności jest spółka Ltd., czyli odpowiednik naszej spółki z o.o.
Taka firma płaci składkę na ubezpieczenie społeczne NIC w wysokości 13,8% przy dochodach wyższych niż 816 zł (162 funtów) tygodniowo, zaś jej właściciel musi być także jej pracownikiem i jako dyrektor płacić 12% od dochodów wyższych niż 780 zł (162 funtów) tygodniowo i 2% od wyższych niż 4500 zł (892 funtów) tygodniowo. Składkom ubezpieczeniowym towarzyszy też podatek Corporate Tax (odpowiednik CIT) w wysokości 17%. Założenie spółki Ltd., w przeciwieństwie do samodzielnej działalności, nie wymaga zamieszkiwania na terenie Wielkiej Brytanii.

Warto też pamiętać o obowiązującej w Wielkiej Brytanii kwocie wolnej od podatku dochodowego, która wynosi 62 tys. zł (12,5 tys. funtów) i stanowi niemal 20-krotność jej polskiego odpowiednika.

Taka forma prowadzenia firmy najlepiej sprawdza się, gdy nasza działalność ma charakter niematerialny i nie ma znaczenia, skąd świadczymy nasze usługi, czyli jesteśmy np. doradcą, dziennikarzem albo prowadzimy sklep internetowy. W innym przypadku powinniśmy założyć w Polsce oddział brytyjskiej spółki i rozliczać jego dochody na miejscu. 

Niemcy

Za naszą zachodnią granicą Gesellschaft mit beschränkter Haftung (w skrócie GmbH) funkcjonuje podobnie jak polska spółka z o.o. By ją założyć, wystarczy jednak kapitał zakładowy wynoszący zaledwie 1 euro (w Polsce 5000 zł). W pierwszych latach działalności należy go uzupełniać z zysków aż osiągnie 25 tys. euro. 

Kwota wolna od podatku jest atrakcyjna dla biznesów działających na niewielką skalę, bo wynosi ok. 100 tys. zł (24 500 euro) rocznego dochodu, natomiast opłacanie składek na ubezpieczenie emerytalne przez pracodawców w państwowym funduszu nie jest obowiązkowe. Mogą oni skorzystać z ubezpieczeń prywatnych, których kwotę wolno im odliczyć od podatku. System ten stał się jednak obiektem krytyki, a niemiecki rząd planuje w 2020 r. wprowadzić w nim zmiany, których finalny kształt nie jest jeszcze znany.

Same obciążenia fiskalne w Niemczech są relatywnie wysokie. Wprawdzie firmy płacą składkę CIT w wysokości 15%, jednak jest ona powiększana o 5% tzw. podatku solidarnościowego, przeznaczanego na wspieranie regionów byłego NRD. Dodatkowo funkcjonuje też podatek handlowy zwiększający obciążenia o kolejne kilkanaście procent, zależnie od skali działalności. W połączeniu z wysokimi kosztami pracy sprawia to, że prowadzenie firmy w Niemczech nie jest tak tanie, jak mogłoby się wydawać. Warto jednak pamiętać, że obciążenia dla przedsiębiorców rekompensowane są dużą przejrzystością i sprawnością systemu skarbowego.

Czechy

Również u naszych południowych sąsiadów założenie odpowiednika spółki z o.o. wymaga znacznie mniejszych nakładów finansowych. Kapitał zakładowy może wynosić 1 koronę. Znacznie łatwiej również rozliczać koszty samochodów i paliwa. Składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne opłacane są w zależności od osiąganych dochodów. Do czeskiej kasy chorych odprowadzimy co miesiąc 6,75% dochodu, ale nie mniej niż 1823 korony, natomiast na ubezpieczenie emerytalne 14,6% dochodu i nie mniej niż 1972 korony. Jest to więc opłacalne w przypadku niskich dochodów, ale gdy nasz biznes się rozwinie, może okazać się, że obciążenia te są znacznie większe niż w Polsce.

Słowacja

Słowacja jest bardzo popularnym krajem wśród firm transportowych. Dzieje się tak dlatego, że nie ma tam podatku od środków transportowych, a podatek VAT od zakupu samochodów i paliwa odliczany jest w całości. Do tego stawki podatku VAT są niższe, a limit uprawniający do zwolnienia z tego podatku wyższy (35 tys. euro). Pomimo wprowadzenia na Słowacji waluty euro odprowadzane tam składki na ubezpieczenie społeczne są wciąż niższe niż w Polsce. To około 700 zł miesięcznie. Koszty założenia jednoosobowej d...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "MŚP Biznes"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy