Dołącz do czytelników
Brak wyników

Temat numeru

4 marca 2019

NR 5 (Luty 2019)

Niepewna przyszłość cen prądu

0 191

W połowie ubiegłego roku informacje o podwyżkach cen prądu były jednoznacznie pesymistyczne. Nie dawały one nadziei, że uda się przed nimi uchronić. Ta przyszła w ostatnich dniach 2018 r. Rząd obiecał zamrozić ceny prądu. Niestety, kolejne tygodnie nie przynoszą praktycznych zastosowań tej obietnicy, a problemy z jej realizacją – a tym samym powody do zmartwień – się piętrzą.

 

W zasadzie przez cały poprzedni rok z różnych źródeł docierały do nas jednoznacznie niepokojące informacje o niechybnie nadchodzących podwyżkach cen prądu, które miały dotknąć zarówno klientów indywidualnych, jak i przedsiębiorców. Powodów podwyżek jest z pewnością wiele, jednym z nich mogą być spekulacje podmiotów dostarczających energię elektryczną na Towarowej Giełdzie Energii. Bez wątpienia istotnym czynnikiem jest także coraz bardziej monopolistyczna pozycja państwowych podmiotów energetycznych. Udział w rynku trzech największych wytwórców energii, kontrolowanych przez państwo, wynosi już ponad 70%. Ten czynnik jest jednak na poziomie pewnych domysłów, bo – jak argumentują przedstawiciele firm energetycznych – podstawową przyczyną wzrostu cen prądu w Polsce jest przede wszystkich globalna sytuacja na rynku energetycznym w Europie. 
Rok 2018 był bowiem czasem wzrostu cen prądu w większości krajów Unii Europejskiej. 

Przyczyny podwyżek

Przyczyn silnie obiektywnych, odartych ze spekulatywnego czy spiskowego charakteru, wzrostu cen prądu w Polsce można wymienić także co najmniej kilka. Jedną z nich jest np. rosnąca cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla (obecnie to około 25 euro za tonę, podczas gdy na początku minionego roku cena ta była pięciokrotnie niższa). Uwzględniając fakt, że Polska ma najbardziej emisyjny rynek energetyczny w całej Unii Europejskiej, wiemy, co jest jedną z bardziej wyrazistych przyczyn nagłego wzrostu cen energii elektrycznej w naszym kraju. Czynnik ten zresztą w kolejnych latach prawdopodobnie będzie przyczyną dalszych wzrostów cen prądu. Pod wpływem presji ekologicznej należy się bowiem spodziewać dalszych wzrostów cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla. 

Kolejnym ważnym czynnikiem wzrostu cen energii elektrycznej jest wzrost ceny węgla, na którym przecież w głównym stopniu oparta jest krajowa energetyka. Z węgla pochodzi aż 80% zużywanej w Polsce energii elektrycznej. 

Podwyżki nawet 50-procentowe

Pierwsze szacunkowe zapowiedzi mówiły o podwyżkach na poziomie od kilkunastu do około 50%. Niektóre przedsiębiorstwa miały być dotknięte jeszcze bardziej dotkliwymi wzrostami. Z odsieczą w ostatnich dniach roku przyszedł jednak rząd wsparty przez parlament, który 28 grudnia 2018 r. przegłosował uchwałę mającą być remedium na nieuchronne podwyżki. Zgodnie z jej zapisami miał powstać Fundusz Wypłat Cen, który pokrywałby różnicę w cenach energii dla spółek energetycznych. Miałoby to kosztować budżet kraju na pewno co najmniej kilkanaście miliardów złotych. Ochroniłoby jednak zarówno przedsiębiorców, jak i klientów indywidualnych przed podwyżkami, które w oczywisty sposób determinowałyby –
 zwłaszcza w kontekście podwyżek dla tych pierwszych – konieczne podwyżki oferowanych przez nich produktów czy usług, spowodowane wzrostem kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.  

Ministerialny zespół pracujący nad dokumentami ma kłopot z wypracowaniem jednego, jasnego stanowiska, co wynika z trudności znalezienia prawnych regulacji, które ograniczałyby ryzyko zarówno po stronie spółek energetycznych, jak i odbiorców energii i budżetu państwa. Największym obecnie kłopotem wydaje się jednak to, że ustawa mająca w swym zamyśle przeciwdziałać wzrostowi cen prądu w bieżącym roku jest sprzeczna z prawem unijnym.

Ustawa mogłaby być ratunkiem…

Mająca zniwelować skutki podwyżek cen prądu ustawa z dnia 28 grudnia 2018 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw w swym zamyśle zobowiązywała sprzedawców energii do obniżenia w 2019 r. cen prądu do stanu z połowy 2018 r. Zapis ten obowiązuje zarówno klientów indywidualnych, jak i firmy. Firma miałaby obniżyć ceny energii do tych z 30 czerwca 2018 r. tylko w sytuacji, gdy umowy zawarte po tej dacie mówiły o cenie wyższej niż w umowie zawartej wcześniej między klientem a dostawcą energii. Ustawodawca swoim aktem próbował również wpłynąć na wysokość opłat dystrybucyjnych, które także uległy podwyżce albo pod koniec ubiegłego roku, albo z początkiem roku bieżącego. Zgodnie z zapisem ustawy, opłaty te nie mogą być wyższe od tych, które obowiązywały 31 grudnia 2018 r. Ratunkiem dla rachunków, które otrzymują przedsiębiorstwa miało być także – według zapisów ustawy – zmniejszenie stawki opłaty przejściowej. Zmniejszyła się ona w przypadku przedsiębiorstw z 1,65 zł do 0,08 zł w przypadku odbiorców przyłączonych do sieci niskiego napięcia i z 4,10 zł do 0,19 zł dla odbiorców przyłączonych do sieci średniego napięcia. 

Ustawa zakłada także zmniejszenie cen energii czynnej. Opłata za kWh w 2019 r., a także opłaty handlowe zawarte w bieżących cennikach nie mogą być według założeń ustawy wyższe od obowiązujących w cenniku firmy z 30 czerwca 2018 r. W przypadku umów podpisanych w drugiej połowie minionego roku sprzedawca został natomiast zobowiązany do uwzględniania cen nie wyższych niż te, które były stosowane 30 czerwca 2018 r.
Wszelkie korekty uwzględniające zapisy ustawy powinny być zrobione nie później niż 1 kwietnia 2019 r., z jednoczesnym wyrównaniem i zwrotem nadpłat uwzględnionych dla rozliczeń od 1 stycznia 2019 r. 

…ale nie wiadomo, czy będzie

Ustawa z 28 grudnia 2018 r. faktycznie powodowała, że przedsiębiorcy mogli odetchnąć (przynajmniej na rok) z ulgą. Wydawało się, że podwyżki co najmniej zostały odroczone w czasie. Ustawa wciąż jednak nie znajduje urzeczywistnienia, nie przekłada się bowiem na rozporządzenia wykonawcze. Ministerialny zespół pracujący na dokumentami ma kłopot z wypracowaniem jednego, jasnego stanowiska, co wynika z trudności znalezienia prawnych regulacji, które ograniczałyby ryzyko zarówno po stronie spółek energetycznych, jak i odbiorców energii i budżetu państwa. Największym obecnie kłopotem wydaje się jednak to, że ustawa mająca w swym zamyśle przeciwdziałać wzrostowi cen prądu w bieżącym roku jest sprzeczna z prawem unijnym.

W przedsiębiorstwach panuje niepewność co do przyszłości. Wiele z nich otrzymało już rachunki zakładające nowe, mocno podwyższone ceny za energię elektryczną. Czekają one z nadzieją, że wkrótce pojawią się nowe rozporządzenia, które pozwolą im uzyskać rekompensatę za zawyżone rachunki. Właściciele firm denerwują się, ponieważ obecnie muszą zapłacić rachunki zgodnie z terminami w nie wpisanymi.

Unijnym urzędnikom nie podoba się zarówno zapis mówiący o tym, że rekompensaty dla dostawców energii są nieuprawnioną formą pomocy publicznej, jak i źródła ich finansowania (dofinansowanie miałoby bowiem pochodzić z uprawnień do emisji dwutlenku węgla). Poważne są także zastrzeżenia, czy ustawa jest zgodna z konstytucją. Sam bowiem prezes Urzędu Regulacji Energii w związku z tym skierował do Ministerstwa Energii pismo z wnioskiem o pilną nowelizację ustawy o cenach energii. Ta...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "MŚP Biznes"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy