Brak wyników

Aktualności

9 sierpnia 2019

Rosnące koszty zabijają firmy transportowe

220

Według GUS sprzedaż usług w transporcie w maju wzrosła o 7,7 proc. w ujęciu rocznym.

Największy wzrost odnotowano w transporcie samochodowym – 12,5 proc.

Dobra koniunktura sprzyja branży, jednak przewoźnicy borykają się z coraz większymi zatorami płatniczymi, brakami kadrowymi, rosnącymi wymaganiami płacowymi oraz drożejącą ropą, na której opiera się transport w 94 proc[1].

Dane[2] mówią, że przeciętny okres obiegu należności w transporcie wzrósł z 59 dni w I kwartale 2018 roku do 92 dni w I kwartale br, z kolei średni udział należności przeterminowanych z 16,5 proc. do 46,1 proc. Przybyło aż czterokrotnie więcej trudnych długów (nieściągalnych, przedawnionych, gdy dłużnik ukrywa się), powodując największą, procentową zmianę liczby niewypłacalnych firm w branży transportowej. Po I półroczu było ich 29, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku o 10 mniej[3]. To wzrost o 53 proc.

Z wyliczeń wynika, iż transport doświadcza najdłuższych opóźnień w należnościach od swoich kontrahentów - sięgają prawie 140 dni w porównaniu do średniej 60 dni dla wszystkich branż w Polsce.[4] Według danych liczba upadłości wzrosła w ciągu dwóch ostatnich lat o 177 proc.4 z kolei Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej obliczył, że w tym roku postępowaniem restrukturyzacyjnym objętych było 6,7 proc. firm a postępowaniem. upadłościowym 6,95 proc.[5] [6]

Wśród przyczyn problemów firm transportowych wymienia się ciągłą walkę o rynek kosztem dbania o wzrost rentowności oraz rosnące koszty pracy, energii i paliw. Według danych zebranych przez GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze transportu lądowego w 2018 roku wzrosło o 4,2 proc., z kolei ropa podrożała o 31 proc., a koszty paliw w dużej mierze znalazły swoje odzwierciedlenie w wyższych stawkach przewozowych.[7]
 

Dobra koniunktura nie wystarcza

Popyt na usługi transportowe według prognoz EH[8] ma wciąż się utrzymywać. Pozytywny wpływ koniunktury widać także poprzez spadek syntetycznych wskaźników gospodarczych przygotowanych przez GUS oraz wzrost rejestracji samochodów ciężarowych. Dane Związku Przemysłu Motoryzacyjnego mówią o zwiększeniu się ich liczby o 8 proc.[9]

Firmy zajmujące się transportem międzynarodowy pozytywnie wypowiadają się na temat wstrzymania prac nad Pakietem Mobilności w czerwcu. Niestety projekt jest tylko zawieszony, a więc problem powróci - to jednak daje czas przedsiębiorcom na przygotowanie.

Największy wpływ na negatywną sytuację w branży ma niedobór pracowników oraz rosnące koszty wynagrodzenia. W badaniu GUS przewoźnicy obok nakładów na płace wymieniają braki w sile roboczej jako największą barierą w prowadzeniu firm - aktualne szacunki mówią o 100 tys. nieobsadzonych etatów. Dotychczas alternatywnym wyjściem, dla przewoźników, byli imigranci zza wschodniej granicy, jednak ich też zaczyna brakować. W badaniach już połowa firm przewozowych skarży się na braki kadrowe, rok temu było ich zaledwie 28 proc.

O pogorszeniu się sytuacji przewoźników świadczy obniżenie się wskaźnika FIT (opartego m.in. na informacji o zadłużeniu firm transportowych, skali zatorów płatniczych w branży, przewidywanych upadłościach oraz planowanych inwestycjach), który ma te...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy