Dołącz do czytelników
Brak wyników

Liderzy biznesu

8 maja 2019

NR 6 (Kwiecień 2019)

Warto zabiegać o kulturę innowacji na co dzień

0 116

Rozmawiamy z Marcinem Balickim, Prezesem Zarządu Millennium Leasing, Wiceprzewodniczącym Komitetu Wykonawczego Związku Polskiego Leasingu, współtwórcą działającej w jego ramach Grupy ds. digitalizacji, coachem, twórcą forum dyskusyjnego „Filozofia przy sobocie (Polska)” na LinkedIn, poświęconego m.in. zarządzaniu i rozwojowi osobistemu.

Panie Marcinie, od 25 lat związany jest Pan z branżą finansową, gdzie pełnił Pan funkcje doradcze i zarządcze na szczeblach menedżerskich, dyrektorskich aż po struktury Zarządu i funkcję Prezesa. Jak Pan globalnie, z perspektywy praktyka i obserwatora, ocenia zmiany, które dokonały się w polskiej gospodarce i sferze finansów w ostatnim ćwierćwieczu?

Marcin Balicki: Banalnie byłoby odpowiedzieć, że w gospodarce i w finansach zmieniło się wszystko, ale byłaby to prawda. Gdyby jednak wyodrębnić z tych zmian najważniejsze obszary, to wskazałbym trzy. Po pierwsze – rozwój gospodarczy, a w szczególności wejście Polski do Unii Europejskiej, otworzyły przed polskimi przedsiębiorcami niespotykane wcześniej możliwości. Wiele firm albo nawet całych branż, takich jak transport drogowy, znakomicie poradziło sobie z podziwianymi wcześniej zachodnimi konkurentami, stając się wręcz zagrożeniem dla status quo na niezmiennym i stabilnym, wydawało się, rynku europejskim. Mimo że w ostatnim okresie pada na nas cień odniesionego sukcesu, w postaci prób uregulowania wspólnego rynku w kierunku ograniczenia wolnej konkurencji, to nadal wielkie osiągnięcie, którego bardzo często nie jesteśmy świadomi.

Drugim obszarem, w którym zaszły ogromne zmiany, jest sam sposób prowadzenia firm, zarządzania nimi, doboru menedżerów i współpracowników. Jeszcze niedawno, w dużym uproszczeniu oczywiście, powszechne było wymaganie: „co możesz dla mnie załatwić”. Załatwić – w szerokim znaczeniu tego słowa, niekoniecznie od razu niewłaściwym. Dzisiaj coraz częściej kryterium staje się – „gdzie możemy razem dojść”. Czyli nie ilu klientów przyprowadzisz ze sobą, ale jak skutecznie wyszkolisz zespół, żeby to on rozwijał nasz biznes. Ciągle mam niedosyt takiego podejścia, ale zmiany są widoczne gołym okiem. Inną zmianą w obszarze zarządzania jest coraz węższa specjalizacja. Jest to podyktowane presją na efektywność działania, ale generuje ryzyko na przyszłość, bo wąsko wyspecjalizowane funkcje łatwiej jest zastąpić przez rozwiązania automatyczne, a z kolei wąsko wyspecjalizowani pracownicy będą mieli większą trudność odnalezienia się na zmieniającym się rynku pracy.

I wreszcie trzeci obszar, najbliższy mi zawodowo, to sektor finansowy. Na naszych oczach całkowicie zmienił się sposób korzystania z usług finansowych. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy zaczynałem pracę w bankowości, przewaga konkurencyjna polegała np. na tym, że w oddziale nie było kolejek, a przelewy przychodzące z zagranicy księgowane były w ciągu kilku, a nie kilkunastu dni. Dzisiejsza bankowość coraz bardziej, a bankowość korporacyjna – praktycznie całkowicie, przeniosła się do świata cyfrowych technologii i bezpośrednich relacji klienta z jego opiekunem w banku. Podobną drogę przechodzi również branża leasingowa, gdzie intensywnie pracujemy na forum Związku Polskiego Leasingu, żeby razem przeskoczyć kilka stopni na schodach prowadzących do w pełni cyfrowej usługi leasingowej.

Od maja 2017 roku pełni Pan funkcję członka Komitetu Wykonawczego Związku Polskiego Leasingu. W 2018 r. polskie firmy wyleasingowały nieruchomości i ruchomości w wartości przekraczającej 82,6 mld zł, a od ponad 6 lat notujemy średnioroczny wzrost w tym obszarze przekraczający 18,5%. Co Pana zdaniem przyczynia się do tak dużej popularności tej formy finansowania inwestycji wśród polskich przedsiębiorców i jak wyglądają te dane na tle innych europejskich krajów i tamtych sektorów gospodarki? 

MB: Aby odpowiedzieć na to pytanie, przywołam opinie samych zainteresowanych, tj. przedsiębiorców. Badania realizowane dla Związku Banków Polskich pokazują, że leasing jest postrzegany jako bezpieczna i przyjazna dla przedsiębiorców forma finansowania. Do najważniejszych czynników mających wpływ na wybór firmy leasingowej respondenci zaliczają: ofertę cenową (73% badanych oceniło, że ma ona duży lub bardzo duży wpływ), otwartość na negocjacje (69%) oraz szybkość podejmowania decyzji (67%). Czy można sobie wyobrazić ważniejsze czynniki przy wyborze źródła finansowania? Chyba nie. Z perspektywy Millennium Leasing mogę powiedzieć, że szczególnie w segmencie inwestycji w maszyny i urządzenia, firma leasingowa, często posiadając wiedzę na temat negocjowania kontraktów na dostawę z konkretnym producentem, jest w stanie ograniczyć ryzyko swoje oraz swojego klienta. To taki dodatkowy benefit, uzyskiwany przez przedsiębiorcę, który zna się na swoim biznesie, ale kontrakty inwestycyjne, z natury rzeczy, zawiera znacznie rzadziej niż my.

Czy podobnie jest w Europie? Tu znowu posłużę się badaniami – tym razem zleconymi na koniec 2018 r. przez Komisję Europejską we wszystkich krajach UE (w tym w Polsce). Wynika z nich jednoznacznie, że leasing wspiera finansowanie inwestycji małych i średnich firm w całej Europie. W krajach UE średnio 47% firm wytypowało leasing jako najbardziej istotne źródło finansowania – w Polsce ten instrument jest ważny dla 59% firm. Przytoczone wyniki badań opinii znajdują odzwierciedlenie w danych rynkowych. W Europie średnia dynamika rynku leasingu wyniosła 7,8% r/r (rok do roku), podczas gdy polski rynek leasingu wyróżnił się wysokim, bo aż 19,7% tempem wzrostu (przytaczam dane Leaseurope i ZPL za pierwsze 6 miesięcy 2018 r.).
Europejskie dane pokazują też, że wzrost następuje znacznie szybciej niż na największych i zarazem najbardziej dojrzałych rynkach. Oczywiście, patrząc na wielkość biznesu (mierzoną wartością nowo zawieranych umów), nadal gonimy Wielką Brytanię, Niemcy, Francję czy Włochy, jednak systematycznie zyskujemy kolejne pozycje. Ostatnio policzyliśmy, że od 1995 r. polski sektor leasingowy awansował z 16. na 7. miejsce w europejskim rankingu krajowych rynków. Na europejskie dane z 2018 r. czekamy z niecierpliwością.

W obecnej rzeczywistości prawnopodatkowej polskim przedsiębiorcom z sektora MŚP jest łatwo prowadzić swój biznes? Jakie Pana zdaniem występują obecnie główne instrumenty hamujące innowacyjność i rozwój polskich firm, a jakie wprost przeciwnie – sprzyjają ich ekspansji i lepszym wynikom ekonomicznym?

MB: Jest pewnym obiegowym sloganem, że zmienność i niejednoznaczność przepisów jest barierą rozwoju biznesu. Podpisuję się pod tym obiema rękami. Z drugiej strony jednak byłem świadkiem dyskusji, kiedy przedstawiciele Ministerstwa Finansów dość racjonalnie tłumaczyli, że sama natura biznesu, wynikająca z wielostronnej współpracy, cyfrowych modeli dystrybucji i tym podobnych czynników, powoduje, że nie da się radykalnie uprościć systemu podatkowego. Racje są pewnie po obu stronach, ale z naszej perspektywy – zakres i niejednoznaczność regulacji, nie tylko podatkowych, są rosnącym wyzwaniem. Innowacyjność jest tu chyba jednak zupełnie odrębnym zjawiskiem. Z badań nad innowacyjnością, które prowadzi m.in. Bank Millennium, publikując co roku raport „Indeks Millennium – Potencjał Innowacyjności Regionów”, wynika, że czynnikiem determinującym tę cechę jest poziom zaufania. Wydaje się to nieco mniej oczywiste niż twarde czynniki, jak nakłady na badania i rozwój, ulgi czy systemy wsparcia innowacyjności ze środków publicznych, ale taką korelację dość jednoznacznie potwierdzają badania. Jeśli zastanowić się nad tym dłużej, rzeczywiście ma to sens. Wyraźne rozgraniczenie zakresu innowacji, które traktujemy jako naszą przewagę konkurencyjną, od innowacji istotnych dla całej branży, zachowań zakupowych klientów – może być sposobem na zwiększenie kapitału zaufania, a w ślad za tym –
również innowacyjności.

Zmieńmy optykę pytań na tematy bardziej menedżerskie. Jak zbudować zespół, który nie tylko będzie ślepo podążał za wyznaczonymi przez szefa dyrektywami, ale będzie reaktywny, samodzielny i innowacyjny? Jak wzbudzić w swoich pracownikach pokłady kreatywności i samodzielności, a nie tylko ślepego wykonawstwa?   

MB: Myślę, że to wyzwanie, które nigdy się nie kończy. Ale też – nie ma na to jednej recepty, którą można zastosować od najbliższego poniedziałku i z zadowoleniem przyglądać się, jak się dzięki niej zmienił nasz zespół na reaktywny, samodzielny oraz innowacyjny. Wyodrębniłbym jednak dwa czynniki, które mają w tym procesie kluczowe znaczenie. Po pierwsze – nie możemy oczekiwać innowacyjności od swojego zespołu, jeśli nie pozwolimy mu na samodzielne popełnianie błędów. Głęboko zakorzeniony w naszej historii, folwarczny model zarządzania nie dopuszczał takiej sytuacji. Szef był wszechwładny, wszechmocny i nade wszystko – wyobcowany i surowy. Nie wystarczy zmienić kierownika, trzeba jeszcze sprawić, żeby jego zespół w tę zmianę uwierzył. Przyzwolenie na popełnianie błędów ma swoją drugą stronę w postaci umiejętności kontrolowania ryzyka, żeby błędy mieściły się w racjonalnych granicach, a...

Pozostałe 70% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów

Co zyskasz, kupując prenumeratę?
  • 6 wydań magazynu "MŚP Biznes"
  • Dodatkowe artykuły niepublikowane w formie papierowej
  • Dostęp do czasopisma w wersji online
  • Dostęp do wszystkich archiwalnych wydań magazynu oraz dodatków specjalnych
  • ...i wiele więcej!
Sprawdź

Przypisy